
Nie zawsze mam energię. Nie zawsze mam przebojowe pomysły. Nie zawsze budzę się rano z uczuciem, że mogę góry przenosić.
I wiem, że Ty też to znasz.
Gorsze dni nie zabierają Ci tego, kim jesteś
Są dni, kiedy siadam przed komputerem i nic nie przychodzi. Kiedy patrzę na to, co robią inne kobiety w social mediach i myślę: one to ogarniają, a ja dzisiaj nie.
I przez długi czas myślałam, że takie dni mówią coś o mnie. Że jeśli nie mam energii, to znaczy, że coś robię źle. Że jeśli nie mam pomysłu, to znaczy, że się wypaliłam. Że jeśli innym idzie lepiej, to znaczy, że jestem za słaba.
Dziś już wiem, że to nieprawda.
Gorszy dzień nie zmienia tego kim jesteś, nie zmienia Twojej wartości i tego co budujesz.
Jeśli to, co tworzysz na co dzień, jest zgodne z Tobą, jest prawdziwe i autentyczne, po prostu od serca, to żaden słabszy tydzień, żaden brak pomysłu, żaden moment zwątpienia tego Ci nie zabiera.
Ludzie czują, co jest prawdziwe
Możesz patrzeć na kogoś w social mediach i myśleć „wow, ta ogarnia”. Idealny feed, bio, stories – just perfect life!
Ale jednocześnie, czujesz czasem jakiś zgrzyt, coś jest za piękne, gładkie czy po prostu wyreżyserowane.
I wiesz co? Ludzie nie są głupi i doskonale czują to co jest prawdziwe. Czują, kiedy ktoś mówi od serca, a kiedy gra rolę.
I to działa w obie strony. Kiedy Ty jesteś prawdziwa, ludzie to czują. Nawet gdy masz gorszy dzień.
Autentyczność nie wymaga perfekcji. Wymaga odwagi bycia sobą, szczególnie w gorsze dni.
Wystarczy jedna osoba
I tu chcę powiedzieć coś, co mówię też sobie.
Nawet jeśli jest jedna osoba, która czyta to, co piszesz. Jedna kobieta, która czeka na Twojego newslettera, it’s enough!
To jest powód, żeby wstawać rano i działać. Nie tysiące followersów czy viralowy post. Wystarczy jedna osoba, której to pomaga.
Bo my, przedsiębiorczynie, żyjemy w świecie wielkich liczb. Zasięgi, konwersje, followersi, obroty, KPI. Łatwo wtedy zapomnieć, że za każdą liczbą stoi człowiek. Jedna kobieta, która otworzyła Twojego maila, przeczytała Twoje słowa i pomyślała: „to jest dokładnie to, czego dzisiaj potrzebowałam”.
Celebracja, której sobie odmawiamy
Jest jeszcze coś, co ten szybki świat nam odbiera.
Chwilę na zatrzymanie się i zobaczenie, ile już zrobiłyśmy.
Bo my nie celebrujemy. Kończymy projekt i od razu planujemy następny. Osiągamy cel i natychmiast wyznaczamy większy. Robimy coś świetnego i zamiast się zatrzymać, myślimy „okej, co dalej”.
I w tym ciągłym biegu gubimy coś ważnego. Gubimy poczucie, że to, co robimy, ma wartość. Tu i teraz.
Ćwiczenie na dziś
Więc dzisiaj chcę dać Ci przestrzeń na coś, na co pewnie nie dajesz sobie czasu na co dzień.
Zatrzymaj się. Weź oddech. I odpowiedz sobie na jedno pytanie:
Za co dzisiaj sobie podziękujesz? Co będziesz celebrować?
Nie musi to być coś wielkiego. Może to jest fakt, że w ogóle tu jesteś, że prowadzisz biznes, że próbujesz i że nie odpuściłaś, mimo że były dni, kiedy chciałaś.
Na pewno dużo zrobiłaś. Tylko nie pozwalasz sobie tego zobaczyć.
A ja daję Ci tę przestrzeń – just now.
Sounds familiar?
To samo widzę u kobiet, z którymi pracuję językowo.
Robią postępy, mówią coraz pewniej i rozumieją coraz więcej. A w głowie cały czas: „to jeszcze za mało”, „powinnam mówić lepiej”, „inne są dalej”.
I nie widzą, ile już przeszły. Ile odwagi miały, żeby w ogóle zacząć. Ile razy odezwały się, mimo że się bały.
Więc jeśli uczysz się angielskiego, zatrzymaj się na chwilę i doceń to, gdzie jesteś. Nie gdzie „powinnaś” być. GDZIE JESTEŚ TERAZ.
Bo samo to, że się nie poddajesz, jest warte celebracji.
Nie potrzebuję idealnego dnia, żeby mieć wpływ. Wystarczy, że pokażę się jako ja.
Jeśli chcesz zacząć dzień od zmiany myślenia – pobierz moje 5 porannych afirmacji po angielsku za darmo. 👉 afirmacje – Karolina Machura
📱 Obserwuj mnie na Instagramie: Instagram





